Ankieta
Czy ludzie Akcji Katolickiej powinni angażować się w wybory samorządowe?
 
Advertisement
Menu witryny
Aktualności
- - - - - - -
Zarząd DIAK
Rada DIAK
Parafialne Oddziały
Asystent Diecezjalny
Galeria
Wykłady
- - - - - - -
Statut
Rys historyczny
Magisterium Kościoła
Nasi patroni
Modlitwy
List do Ciebie
- - - - - - -
Kontakt
Do pobrania
Linki
Filmy
Newsletter
Zapisz się na nasz biuletyn :)


Wiadomość HTML?

Zmarł Lech Rozenek

Image 1 listopada 2009,  w Uroczystość Wszystkich Świętych, zmarł Lech Rozenek.  Jego odejście przypadło w dniu Święta świętych; święta  wszystkich zwykłych ludzi, którzy uwierzyli w orędzie Ośmiu Błogosławieństw, zamienili je w codzienne świadectwo swego życia, a teraz cieszą się radością wieczną w niebie. Ufamy, że udział w tej radości ma także nasz Lech.

Pogrzeb Lecha Rozenka odbędzie się w czwartek 5 listopada o godz. 9.00 w Katedrze Praskiej.

Lech Rozenek przez wiele lat pełnił funkcję prezesa Caritas i wiceprezesa  Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej działających przy katedrze św. Floriana. Aktywnie włączał się w życie parafii. Należał – wraz ze swą małżonka Janiną – do wspólnoty „Kościoła Domowego”. To z jego inicjatywy powstał i działa  Klub Szachowy „Pegaz” dla dzieci i młodzieży.  Lech nigdy nie dziwił się ludzkim słabościom, bo dobrze rozumiał słowa Jezusa: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci,  którzy się źle mają”(Mt 9, 12).  Dla osób, które chcą zerwać z nałogiem i powrócić do normalnego życia organizował spotkania w grupach „AA”.  Kierując się „wyobraźnią miłosierdzia”, o którą prosił Jan Paweł II, śpieszył z pomocą  tym, którzy – w sensie duchowym, czy materialnym – źle się mają.

Lech odszedł  po wieczną nagrodę i  teraz jak wierzymy cieszy się bliską obecnością Pana Jezusa i Jego Najświętszej Matki. Modlitwą otaczamy pozostającą w żalu rodzinę Pana Rozenka. Liczne dzieła charytatywne i społeczne, które rozpoczął w naszej parafii – już bez Niego, ale z Jego duchowym wsparciem – będą kontynuowane. Żegnamy Lecha słowami wiersza Stefana Szumana, Ostatnia modlitwa, mając nadzieję, że wszystko, co tu na ziemi zaczął – dopełni się w działaniach jego współpracowników i przyjaciół.       

Stefan Szuman, Ostatnia modlitwa

A jeśli to ostatnia moja noc
Niech czuję, że przekraczam tylko pomost
I że u Ciebie będę już bezpieczny

I niechaj wiem, żeś z świata mnie nie zmazał
I żeś na próżno mi żyć nie rozkazał
Ty, któryś ludziom przyrzekł żywot wieczny

Daj, mocny Boże z sobą niech zabiorę
To moje smutne serce, chociaż chore
I język polski, który ucho pieści

I wszystkie myśli, którem umiłował
Niechbym je z sobą zabrał i przechował
Nie mógłbym od nich odejść bez boleści

I moje czyny, bym je mógł uczynić
I grzechy moje by zadośćuczynić
Wszystko, com zaczął, by się dopełniło

Bo idąc w zaświat nikt swych dróg nie kończy
A coś Ty związał tego nie rozłączy
Śmierć ni mogiła- żadną siłą.

I nie daj Boże mi odpoczywanie
- Ja wiem, że jako chcesz tak niech się stanie
Lecz daj mi żyć przy Tobie w Bożym trudzie

Bo ludzie mówią, że wszystko przemija
Ale Ty mówisz, że się wciąż rozwija
I, że nie wiedzą, o czym mówią- ludzie.


                 Drogiemu Lechowi
na pożegnanie
znajomi, przyjaciele
i cała wspólnota parafialna z Katedry św. Floriana